|
![]() |
|||||
![]() |
![]() |
|||||
| Środa, Wrzesień 8, 2010 Marii, Adrianny, Klementyny | ||||||
|
Akin Genya Jak Pan ocenia spotkania polsko-tureckie? Na spotkaniu organizacyjnym podsumujemy łódzkie spotkania biznesowe. Faktem jest, że to pierwsza tego typu wizyta tureckich biznesmenów poza Warszawą. Już teraz można stwierdzić, że impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem ze strony polskiej. Ambasada Turecka i biuro Radcy Handlowego umożliwiły polskim i tureckim przedsiębiorcom kontakt, jak potoczy się współpraca — czas pokaże. Tak naprawdę dzisiejszy dzień nie kończy, ale rozpoczyna wspólne rozmowy. Czy spodziewał się pan takiego zainteresowania ze strony polskiej? Tak, spodziewałem się. Dlatego też ustaliłem ograniczenia co do firm, które miały brać udział w przedsięwzięciu. Proponowano mi konfekcję i wyroby gotowe, ale przewidywałem, że największe szanse będą mieli producenci surowców. Tym możemy poważnie konkurować z innymi krajami. I rzeczywiście, zauważyłem duże zainteresowanie właśnie surowcami — przędzami, nićmi i tkaninami. Czy planowane są cykliczne spotkania polsko-tureckie, czy jest to wizyta jednorazowa? Tak, dzisiaj na przykład spotkaliśmy się z przedstawicielami Textilimpexu. Textilimpex już organizuje dwa razy w roku targi przędzy. Zaproszono nas na wiosnę. Czy strona turecka planuje podobne spotkanie w Turcji? W ciągu dwóch lat mojej pracy w Ambasadzie zaprosiliśmy do Turcji piętnaście dużych firm z Polski. Większość z nich gościła w Istambule na targach tekstylnych. Po targach organizowane były, podobne do łódzkich, spotkania dwustronne, które zaowocowały wieloma kontraktami. To nie ostatnie tego typu spotkania — będziemy nadal zapraszać polskich biznesmenów, zorganizujemy im noclegi, wyżywienie i transport na miejscu. Polacy będą musieli opłacić jedynie przelot. Jak do tej pory delegacje zagraniczne chwaliły sobie zorganizowane przez nas spotkania i efekty, jakie dawały. Wiele firm zagranicznych przyjeżdża do Polski, tutaj zakłada swoje przedstawicielstwa i stąd, z Polski, próbuje wychodzić na rynki wschodnie. Czy strona turecka również przewiduje podobne działania? Z pewnością będziemy zachęcali naszych przedsiębiorców do zakładania przedstawicielstw w Polsce. To jedyny sposób na długotrwałą współpracę i utrzymanie konkurencyjności. O tym także była mowa pierwszego dnia na otwarciu spotkań polsko-tureckich. Właśnie w listopadzie w Polsce uchwalono nową ustawę, która wprowadza kontyngenty na towary sprowadzane z Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Czy strona turecka nie obawia się tego typu ograniczeń? Nie czujemy się zagrożeni. Zanim konkretny sektor gospodarki zostanie uznany za zagrożony, Ministerstwo Gospodarki i Ministerstwo Finansów musi dokładnie przeanalizować rynek i ocenić w jakim stopniu i czy w ogóle należy chronić polskie firmy. Dopiero po tym zaprasza się przedstawicielstwa zagraniczne i prowadzi dwustronne dyskusje, w których ustala się limity importowe. Czy widzi Pan perspektywy dla rozwoju kontaktów handlowych polsko-tureckich? Oczywiście. Dowodem na to niech będzie fakt, że o 50% wzrósł import surowców z Turcji. To początek budowy długotrwałej współpracy handlowej obu krajów — Turcja chce stać się podstawowym dostawcą surowców dla przedsiębiorców z Polski. Musimy więcej inwestować, otwierać przedstawicielstwa, sklepy i prowadzić również sprzedaż detaliczną. Wtedy z pewnością osiągniemy sukces. Dziękuję za rozmowę. Rozmawiał: Grzegorz Lamprecht Zobacz również: Turecki przemysł lekki | ![]() ![]() LINKI: Transformacja sektora tekstylno-odzieżowego Projekt LORIS TEX Doskonalenie kadr Projekt TEX PLUS Wydział Handlowo-Ekonomiczny Ambasady RP w Rydze Wydział Ekonomiczno-Handlowy Ambasady RP w Londynie ![]()
|
![]() |
© fashionet.pl (2001) ![]() |
![]() |